-Masz może jakiś pomysł, jak udupić Sarah?-
-Jasne.. Masz coś co do niej należy?-
-No takie zeszyt wywłok cy coś.. Mają tam brudy na każdego.-
-Na Sally i Charlie też?-
-Chyba tak, ale te dwie strony ukryte są w okładce, zresztą strona o Sarah też.-
-Stary patent.. Sarah napisała coś o sobie na wypadek gdyby ktoś znalazł zeszyt. Miałby podstawy żeby twierdzić, że to ktoś kto nie został tam umieszczony..-
-Czyli zmyśliły te rzeczy?-
-Nie wolno w tym zeszycie zmyślać. To co tam jest zawsze musi być prawdą. Najczęściej taką, o której inni nie wiedzą.-
-Mam je skłócić?-
-Najpierw musisz wyciągnąć dużo informacji o Sarah od Sally i Charlie. To one muszą się na nią wkurzyć, nie ona na nie.-
-Okey, i co dalej?-
-One zrobią z jej życia piekło. A potem i je skłócisz.-
-Jesteś pewna, że to dobry pomysł?-
-Jasne! Dasz radę.. Słuchaj muszę iść, ale spotkamy się tu za godzinę okey?-
-Dobra..-
-Tylo nie uciekaj.-
Mex już odeszła, a ja siedziałam przy stoliku.. Nagle nna przeciwko spostrzegłam przystojnego bruneta.. Też się na mnie popatrzył. Aż zrobiło mi się przyjemnie. Podeszłam do niego z moim shake`iem i spytałam.
-Mogę się dosiąść, nudzi mi się trochę.-
-Jasne.. Jak masz na imię?-
-Ivy, Ivy Wright. A ty?-
-Nick. Walson.-
-Miło mi cię poznać Nicku Walsonie.-
-Jasne.. Masz coś co do niej należy?-
-No takie zeszyt wywłok cy coś.. Mają tam brudy na każdego.-
-Na Sally i Charlie też?-
-Chyba tak, ale te dwie strony ukryte są w okładce, zresztą strona o Sarah też.-
-Stary patent.. Sarah napisała coś o sobie na wypadek gdyby ktoś znalazł zeszyt. Miałby podstawy żeby twierdzić, że to ktoś kto nie został tam umieszczony..-
-Czyli zmyśliły te rzeczy?-
-Nie wolno w tym zeszycie zmyślać. To co tam jest zawsze musi być prawdą. Najczęściej taką, o której inni nie wiedzą.-
-Mam je skłócić?-
-Najpierw musisz wyciągnąć dużo informacji o Sarah od Sally i Charlie. To one muszą się na nią wkurzyć, nie ona na nie.-
-Okey, i co dalej?-
-One zrobią z jej życia piekło. A potem i je skłócisz.-
-Jesteś pewna, że to dobry pomysł?-
-Jasne! Dasz radę.. Słuchaj muszę iść, ale spotkamy się tu za godzinę okey?-
-Dobra..-
-Tylo nie uciekaj.-
Mex już odeszła, a ja siedziałam przy stoliku.. Nagle nna przeciwko spostrzegłam przystojnego bruneta.. Też się na mnie popatrzył. Aż zrobiło mi się przyjemnie. Podeszłam do niego z moim shake`iem i spytałam.
-Mogę się dosiąść, nudzi mi się trochę.-
-Jasne.. Jak masz na imię?-
-Ivy, Ivy Wright. A ty?-
-Nick. Walson.-
-Miło mi cię poznać Nicku Walsonie.-