Nagle słyszę wrzask Blue .
-o kurde !!-mówi i wyciąga nogę ze swoich kapci.
-co się stało ? -zeskakuje z łóżka ,zdziwiona i idę w jej stronę .
-Ivy , ja rozumiem ,że masz dość Sarah ,ale mam dość tego ,że mści się na nas!-
-O co Ci chodzi ?-
-o to -odpowiada i pokazuje mi swój pantofel.Jest w nim jakaś ...Trudno mi określić co to jest .
-Blue, co ty masz w bucie ?-
-Jeszcze pięć minut temu - jajko . Teraz to ciecz,która lepi się jak cholera .-
-Współczuję ,ale co ja mam z tym wspólnego ?-
-jaka dziwka tu mieszka ? Sarah . A kto się z nią teraz kłóci ? Ty ! Niezbyt się z tym kryłaś Ivy .-
-to nie jest kłótnia . Zawarłam z nią umowę .-powiedziałam ,ale przypomniała mi się nasza wczorajsza rozmowa.Przecież sama powiedziałam ,że warunki uległy zmianie .
-dość kiepska ta umowa,przynajmniej dla nas.-odpowiedziała i zaczęła podchodzić do łóżek innych dziewczyn-Chodź Ivy .Zobaczymy , czy ktoś jeszcze na tym ucierpiał.
Po chwili odkryłyśmy ,że Indii i Sophnie są pomazane szminką na twarzy , Harper i Olivia pastą do zębów .
Z początku myślałam ,że Ruby i Carmen zostały oszczędzone .
Kiedy do nich podeszłam już się obudziły .
-Ruby ,Carmen . Sytuacja się trochę wymknęła spod kontroli...-powiedziałam i popatrzyłam na nie zła na siebie . Ale ze mnie idiotka. Wczoraj przesadziłam i teraz za to płacą inni .
Pierwsza nie odezwała się .Podeszła do mnie i pokazała rękę .
-O mój Boże .-powiedziałam i gdy zobaczyłam napis na jej ręce .Napisany czarnym markerem oznajmiał wszystkim ,że ktoś dziękuje za trawkę .
-Carmen .-szepnęłam i podeszłam bliżej -Carmen , co one Ci zrobiły ?
-Nie wiem,skąd wiedzą.Ale to boli .-odpowiedziała i pokazała rękę. ,,Puszczalska``-mówił napis.
-Wiecie co !? Mam dość !-wrzasnęłam na cały pokój i pobiegłam do Sarah .
Nie pukałam .Wpadłam i zobaczyłam Sally , Sarah i Charlie. Siedziały na łóżku i oglądały jakieś magazyny z ubraniami.
-co ty kurde odstawiasz !?-wrzasnęłam w ich kierunku.
-umowa uległa zmianie .-odparła.
-umowa powstała na podstawie informacji ,które posiadam ja !I skoro ją zerwałaś mogę je wykorzystać bez żadnych oporów !-
-możesz próbować. Ale nie masz dowodów . Nikt nie uwierzy małej suce .Zawartość teczki już nie istnieje .-
-jak to nie istnieje ?-
Sarah rzuciła mi pomarańczową teczkę .Była pusta i śmierdziała dymem .
-moja przeszłość została spalona .a teraz zjeż zjeżdżaj stąd . -
Poczułam się okropnie .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz