środa, 18 stycznia 2012

.

Jest dokładnie pierwsza w nocy kiedy ja i Carmen przygotowujemy się na nocną wyprawę. Postanowiłyśmy pójść trochę wcześniej, bo dowiedziałyśmy się, że wszyscy wychowawcy i nauczyciele grają w siatkę na dużej sali w innym skrzydle. To była idealna okazja. Nikt nie mógł nas przyłapać. Razem z Carmen wymknęłyśmy się po cichu z pokoju i popędziłyśmy do łazienki. Gdy byłyśmy wskazałam Carmen na płytkę.
-To ta Ivy?-
-No na pewno. Tylko ty ją podnieś. Ja jestem za słaba. Wcześniej mi się udało tylko przez potknięcie.-
-Okey, a czy wiesz.......?-Próbowała zadać pytanie Carmen, ale ktoś wszedł do łazienki. Nie namyślając się długo weszłam do kabiny prysznicowej, podparłam się ściany i podniosłam nogi, aby nikt mnie nie znalazł. Do środka wszedł wychowawca-Richard.Był jednym z młodszych wychowawców. Miał 21 lat.
-Carmen? Co ty tu robisz? Byliśmy umówieni na 3!-Powiedział po czym ją pocałował. Było to dość dziwne, ale nie mogłam wyjść zza zasłony, ponieważ bałam się, że mnie odprowadzi do pokoju.
-Tak wiem, ale musiałam przemyć twarz. Czemu nie jesteś na siatce?-
-Zawsze zostawiają jednego na straży. Chodź odprowadzę cię do pokoju.-I Carmen wyszła. Zostawiła mnie samą. Gdy minęło kilka minut wyszłam z kabiny by znaleźć pudełko. Na szczęście Carmen udało się trochę przesunąć płytkę więc resztę dałam radę sama zrobić. Potem płytkę wsunęłam na zewnątrz i wyjęłam pudełko.
 Nasz pokój był zamknięty od wewnątrz. Przez wychowawce. Nie mogłam zrobić nic innego jak spędzić noc w prysznicu, ale nie mam ochoty. Poszłam więc do pokoju 13-latek. One zawsze służą dla starszych pomocom. Dlatego ja w przeciwieństwie do Sarah darzyłam je szacunkiem. Na całą noc zostawiają otwarte drzwi więc po prostu weszłam. Wszystkie spały oprócz małej Sam.
-Ivy? Co ty tu robisz?-
-Nic Sammi. Moje drzwi są zamknięte więc zostanę u was dobrze?-
-A pogadasz z nami?-Wtrąciła się inna dziewczyny budząc pozostałe. Noc z 13-latkami. To była ostatnia rzecz jaką chciałam zrobić. O 4 wychowawca otworzy nasz pokój więc będę mogła wrócić.
-Jasne, tylko coś zobaczę. Dajcie mi 5 minut.-
Otworzyłam pudełko, w którym znalazła się jakaś teczka z napisem "Ściśle Tajne". Jak z kryminału pomyślała i wcale nie minęłam się z prawdą. To co tam przeczytałam było okropne! To była historia Sarah.

No więc gdy ona miała 3 lata cała rodzina zebrała się u niej na święta, gwiazdka i prezenty. Ale nie było tak fantastycznie. Jej ojciec pracował jako policjant, a pewni kiedyś karani ludzie chcieli się na nim zemścić za wsadzenie ich. Podłożyli więc ogień. Uratowała się tylko ona, jej brat oraz babcia. Brat został adoptowany, był w zupełnie innym domu dziecka. A babcia nic nie pamięta. Zawsze gdy budzi się rano nie pamięta poprzedniego dnia. Z tego co tam pisało Sarah utrzymuje z nią kontakt. Co roku w wigilię jeździ i opowiada jej o wszystkim, spędzają ten dzień razem, ale ona potem zapomina. Jej brat cóż nawet nie wie gdzie on jest. Na samym końcu były zdjęcia z wypadku i inne rodzinne zdjęcia. Okazuje się, że to ona ma najgorzej. Że to ona jest tą poszkodowaną. Na końcu był jej podpis i data. Dostała te dokumenty dość nie dawno, od Mex. Dziewczyny, która już stąd wyszła. Ona jej to dała. I powiedziała gdzie jest schowek. Wiem bo była karteczka. "Mam nadzieję, że się podoba. Uznaj to jako prezent urodzinowy-Mex" Pod spodem znalazłam coś mniej ważnego. Zeszyt szumowin. Czyli zdjęcia wszystkich i komentarze. Zamknęłam pudełko.
-Ej, Ivy to co robimy? Maseczki?-
-Wiecie co? Może już uda się mi wejść do własnego pokoju. Na razie!-
-Czekaj chcesz klucz?-
-Skąd macie klucz.-
-Nasza sprawa. Łap, nie musisz oddawać, mamy jeszcze jeden.-
Trochę się zdziwiłam, że mają klucz, ale cóż. Jak dają to bierz. Mimo wszystko nie był mi potrzebny bo drzwi były otwarte. Od razu spytała się mnie Ruby.
-Co masz?-
-Zeszyt szumowin.-Powiedziałam i jej rzuciłam. Akta dotyczące Sarah schowałam pod materac. Na razie nikomu o tym nie powiem. Spojrzałam tylko na Carmen oskarżycielsko.
-Jak otworzyłyście drzwi?-
-Carmen skombinowała klucz.-I położyłam się spać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz