środa, 11 stycznia 2012

...

Śniadanie nigdy nie był zbytnio urozmaicone. Dziś była do herbata z małą ilością cukru i płatki pełnoziarniste z mlekiem. Od razu usłyszałam okrzyk Sarah "Fu! Ja tego nie zjem!", ale to było normalne. Potem flirtowała z jakimś chłopakiem, który za karę ma dyżur w kuchni i dostawała omlety i naleśniki. Ja nie wybrzydzałam. Jadłam to co dają. Wole to niż się zagłodzić.
-Wiecie co? Te posiłki są tak skromne, że może udać mi się wrócić do mojej poprzedniej sylwetki.-Powiedziała Carmen.
-No nie wiem. W twoim przypadku trzeba na prawdę dużo zrzucić.-Odezwała się Ruby. Nie chciała zrobić na złość. Mówiła prawdę, a Carmen się nie obraziła. Za prawdę nigdy się nie obrażałyśmy.
Po kilku minutach na naszym stoliku były same naczynia. Za pół godziny zaczynały się lekcje. Dziś mam do 12. Chemia, fizyka, biologia i matematyka. Wszystko co najgorsze.
Gdy wróciłam do pokoju wzięłam spakowany już czarny plecak w różowe kropki i pobiegłam na zajęcia do sali chemicznej, Budżet był na prawdę mały więc nie robiliśmy żadnych eksperymentów tylko oglądaliśmy je na krótko metrażowych filmach. Fizyka, biologia i matma szybko zleciały. Po lekcjach mieliśmy czas wolny aż do 15 bo wtedy były zajęcia sportowe.
Po lekcjach jak zwykle zostawiłam plecak w pokoju i poszłam do łazienki. Usiadłam na kiblu i zaczęłam płakać. Było mi źle. Miałam nadzieję, że ktoś mnie tym razem adoptuję. Ostatnio też tak było. Nikt nie chce adoptować prawie 16-latki. Nikt nie chce mnie adoptować. Zamknęłam się w kiblu i szlochałam. Po chwili z sąsiedniej kabiny usłyszałam szloch, który był stłumiony.
-Co się stało?-Zapytałam nieznajomej.
-Straciłam kolejną szansę na dobre życie.-
-Ja też. Wiesz kogo wzięli?-
-Jakieś dwie dziewczyny. 12 i 14 lat.-
-Aż dwie?-
-Tak wiem. To była okazja. One są teraz całe w skowronkach.-
-Ile masz lat?-
-16.-
-Ja też. Nigdy nie biorą starszych, ale mam nadzieję, że kiedyś mnie wezmą.-
-Jesteś tą dziewczyną, która zalatuje musztardą?-
-Nie, to Indi. Zawsze nosi czerwone buty.-
-Przytulenie?-
-Mhm.-Zgodziłam się na ofertę dziewczyny cała zapłakana postanowiłam się ujawnić wychodząc z toalety, ale gdy tylko ją zobaczyłam.
-Ty Dziwko!-Krzyknęłyśmy obie jednocześnie. Na przeciwko mnie stała Sarah. Odwróciłam się na pięcie. Ona zrobiła to samo tyle, ze ona wyszła a ja zostałam.
Nagle idąc do umywalki potknęłam się o płytkę, a ta odleciała. Pod nią znajdowało się różowe pudełko. Czyżbym znalazła tajny schowek Sarah i jej bandy? Odłożyłam płytkę na miejsce i postanowiłam, ze wrócę tu z dziewczynami w nocy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz