środa, 25 stycznia 2012

niezręczna atmosfera

Rano nie rozmawiałam za dużo z Carmen . Pomimo ,że nadal ją lubiłam po głowie krążyło mi ,,puszczalska`` . Chociaż miałam nadzieje ,że do niczego poważniejszego nie doszło.
Wstałam z łóżka ,ubrałam szybko jasne rurki i szary ,rozpinany sweterek w czarne kropki.O ile rurki były zniszczone ,sweterek był w lepszym stanie . Należał do Harper.Trafiła tu rok temu.Jej rodzice pracowali w dużej firmie . Musieli polecieć do USA ,aby zachęcić potencjalnego klienta do wybrania ich usług . Niestety samolot wpadł w turbulencje .Nikt nie przeżył . Gdy tu przyjechała miała z sobą dosłownie wszystko - markowe ubrania , kosmetyki ,laptopa .Z tego co się dowiedziałam za dwa lata ,gdy będzie pełnoletnia przypadnie jej w spadku dawne mieszkanie i pieniądze ,które jej rodzice zaoszczędzili . A plotki mówiły ,że to całkiem niezła sumka. Harper była miła -od razu dostosowała się też do reguły ,,co moje to twoje``.W końcu w naszych szafach wszystkie rzeczy były wspólne .
Ruby ubrała szarą ,dużą bluzę i granatowe rurki . Kiedy Harper wstała było mi trochę głupio.Pomimo upływu czasu obydwie z Ruby miałyśmy na sobie jej rzeczy .
-miałam te spodnie na pierwszej randce-powiedziała do mojej przyjaciółki ze skręconą kostką -idziecie na śniadanie ?
-idziemy -odpowiedziałam za nią i skierowałam się w kierunku drzwi.Była już 7;15 .Za pięć minut druga i ostatnia tura śniadania .
-Ivy ,a co z Carmen ?-spytała się Ruby i pokazała palcem na śpiącą jeszcze Carmen .
Nie miałam ochoty jej budzić ,ale nie chciałam ,żeby ktoś zorientował się ,że coś jest nie tak .
Wyjęłam z szafy jakieś brązowe leginsy w niebieskie wzory i niebieski cardigan i rzuciłam na jej łóżko.
-Carmen , obudź się ! Znowu zaspałaś .-powiedziałam i nią potrząsnęłam .
-co ? czemu ,dopiero teraz mnie budzicie ?-powiedziała i szybko wyskoczyła z łóżka .
-Ivy wyjęła Ci jakieś ubrania z szafy.Ubieraj się a my poczekamy na dole -odpowiedziała Ruby i wyszłyśmy z pokoju.
Mam dzisiaj chyba szczęście . Harper poprosiła mnie i Ruby , żebyśmy usiadły z nią Olivią i Sophnie.
Przynajmniej zjem śniadanie w normalnej atmosferze .Bez dziewczyny ,która utrzymuje zbyt bliskie relacje z wychowawcą -pomyślałam . Jednak po chwili dopadły mnie wyrzuty sumienia. Carmen to moja przyjaciółka . Powinnam z nią porozmawiać .Zobaczyłam jak wchodzi ,spóźniona 5 minut .
Usiadła z 13-latkami . Były zachwycone jej obecnością .
Na śniadanie była jajecznica i kajzerki . Do picia czarna herbata lub sok pomarańczowy .
W szkole trzymam się z Harper , tak jakoś wyszło .Na geografii nauczyciel rozdaje sprawdziany .Dostaje z niego - 4,co przyjmuje z radością . Nie uczyłam się na niego.
Na WF gramy w piłkę nożną . Kapitanami są Indii i Charlie .Jednak osoby do nich są przydzielane na zasadzie ,,1, 2`` lub pani wybiera . Dziś drużyny zostają skompletowane za pomocą ,,1,2`` . Zasada ta oznacza to ,że nauczycielka wskazuje palcem na losowe osoby ,mówiąc ,,jeden ,dwa `` .Jeśli wskazywała na Ciebie ,gdy mówiła 1 -idziesz do drużyny numer 1 .Gdy wskazuje na Ciebie mówiąc dwa idziesz do drugiej .Proste .
U Indii jest Sarah , Blue,Sophnie i Carmen . U Charlie ja , Harper ,Sally i Olivia.Ruby ma zwolnienie na dość długi okres ,więc siedzi na ławce i obserwuje .
Gramy całą godzinę , bez przerw . Jednak na koniec lekcji jest remis. Jestem trochę zła . Chciałam wygrać z drużyną w której jest Sarah .Po lekcjach ,mamy czas wolny .Ruby i Carmen uczą się Biologii .
Ja biorę ,,zeszyt szumowin `` i idę do miejsca , niedaleko skrzydła maluchów . Mao kto tam przechodzi . To wąski korytarz z ciemno zieloną tapetą i ciemnymi panelami . Jest tam kilka drzwi - głównie do rupieciarni ,jakiś spiżarek .Koło drzwi do pomieszczenia z składem pościeli ,prześcieradeł i poduszek jest ciemno zielony fotel i mały regał na książki . Znajdują się tam głównie lektury i to dosyć stare ,więc nikt tu nie zagląda . Siadam na starym fotelu i otwieram ,,zeszyt szumowin``.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz