niedziela, 15 stycznia 2012

..

Był już wieczór .Większość dziewczyn poszła na świetlice , została tylko Blue ,która czytała książkę .Od czasu do czasu przywożono tu kilka książek z biblioteki.Zdarzało się to około raz na miesiąc , po 4 książki .Carmen i Ruby poszły z nadzieją ,że znajdą coś ciekawego,powinny niedługo wrócić.Miałam ochotę porozmawiać z nimi na temat odpadającej płytki w łazience. W końcu pod nią leżało to pudełko ,a jego zawartość zaczęła mnie ciekawić.
Spojrzałam na Blue ,która leżała na łóżku ,co jakiś czas zmieniając pozycje .Po pewnym czasie zobaczyła ,że się na nią patrze .
-chcesz przeczytać po mnie ?-spytała i pokazała mi książkę . Było to Stowarzyszenie Wędrujących Dżinsów 2 .
-yym...Jasne . Dzięki .-odpowiedziałam i zaczęłam robić lekcje .
Zrobiłam już matematykę i polski ,kiedy do pokoju weszły Carmen i Ruby .
Usiadłyśmy jak najdalej od Blue,żeby nic nie usłyszała i opowiedziałam im o różowym pudełku ,które znalazłam w łazience.
-to kiedy po nie idziemy ?-spytała Carmen .
-ja nie idę . Boli mnie ta noga -powiedziała Ruby i spojrzała się na nas smutno-przepraszam .-
-Trudno , my pójdziemy tak o 2 ;00 . A ty odpoczywaj-powiedziałam .
Nagle odezwała się Blue .
-hej , dziewczyny chyba zapomniałyśmy o kolacji . Jest już 19 ;31.
-o kurcze ,masz racje ! -powiedziała Carmen i pobiegła na dół . I tak wszystkie dobre stoliki są już zajęte,ale może uda się zająć coś znośnego.Kolacja zaczynała się o około 19;30.
Podtrzymując Ruby , żeby nie musiała za często stawać na bolącej nodze zeszłam po schodach .
Zauważyłam Carmen przy 5 osobowym stoliku .Zaprosiłyśmy do niego Blue , jednak wciąż brakowało jednej osoby .
Dosiadła się do nas Olivia,która przez cały czas rozmawiała z Ruby na temat książki Stowarzyszenie Wędrujących Dżinsów.Na kolacje nie było nic niezwykłego .Na każdym stole był chleb ,kajzerki,masło , wędlina,ser i nutella .Do picia herbata ,lub kakao. Zjadłam dwie kajzerki z nutellą , Ruby z serem i wędliną a Carmen zadowoliła się chlebem z samym masłem.
-Carmen?-spytałam.
-tak ?-
-nie jesteś głodna ?-
-szczerze mówiąc , to mam ochotę na więcej . Ale chce wrócić do dawnej sylwetki.-
-nie możesz się głodzić -wtrąciła się Ruby.
-nie głodzę się . Jem tylko,że trochę mniej .-odpowiedziała Carmen po czym nalała sobie herbaty .
Dopiłam kakao i poszłyśmy do naszego pokoju . Postanowiłyśmy wziąć od razu prysznic , bo potem będą kolejki.Była 20;30 - niby wcześnie ,ale zanim wszystkie trzy weźmiemy prysznic trochę to zajmie .
A więc poszłyśmy z piżamami do toalety .Jest tu dwadzieścia prysznicy ,a dziewczyn przydzielonych tutaj ;32 .W pokoju 13 - 8 dziewczyn po 13-14 lat . Czternastka to my -14 dziewczyn po 16 -15 lat . Piętnastka to Sarah i trzy dziewczyny .Pokój 16 to cztery starsze dziewczyny w wieku 17 lat .
W łazience są trzy trzynastolatki ;Jessica , Rose i Sam .Ci młodsi ,zawsze chodzą wcześniej się myć . Muszę umyć włosy .Jak zwykle jest tu tylko tani szampon o zapachu rumianku . Myje włosy ,a potem próbuje je rozczesać przed lustrem . Po chwili dołączają do mnie Ruby i Carmen .
-wrócimy tu niedługo-mówię na ucho tej drugiej .
Jest 21 , więc łazienka powoli się zapełnia młodszymi.W tym skrzydle domu dziecka mieszkają osoby od 13 lat . W drugim skrzydle -maluchy .
Ruby idzie do pokoju odrabiać lekcje ,a my z Carmen na świetlice . Są tam piłkarzyki ,stary telewizor z trzema stacjami i już trochę zniszczone gry planszowe ; eurobuiznes , zgadnij kto to itd.Gramy w piłarzyki ,bo jest tyle osób co na dwie drużyny .Ja , Carmen, Indi , Olivia przeciwko Blue ,Sophnie ,Harper i Rose z pokoju 13 .
Gramy do 22-wtedy mamy być w łóżkach i zachować ciszę .
Zasypiam ,zastanawiając się co jest w różowym pudełku pod płytką.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz