poniedziałek, 30 stycznia 2012

to co było złe zawsze do nas powróci.

Kiedy weszłam do naszego pokoju od razu zauważyłam Ruby i Carmen siedzące koło jednej z szaf . Patrzyły się na mnie dziwnie . Ta sytuacja była trochę niezręczna .Miałam wrażenie ,że w chwili gdy ujawniłam ich sekrety połączyła ich dziwna więź.Takie wzajemne zrozumienie .
Wyjęłam pomarańczową teczkę spod materaca i skierowałam się w kierunku drzwi.
-gdzie idziesz Ivy ?-spytała się mnie Ruby podejrzliwie .
-i co to za teczka ?-dołączyła się Carmen .
W tym momencie do pokoju weszła zniecierpliwiona Sarah .
-nie wasz jebany interes .-powiedziała i wyciągnęła rękę w moją stronę . Chciała odzyskać teczkę ,która zawierała najbardziej bolesne wspomnienia z jej życia.
-stare śmieci. Nic wartego uwagi -mruknęłam i podałam teczkę-odprowadzę ją do pokoju.
Sarah wyszła z pokoju zostawiając otwarte drzwi.Podążyłam za nią piorunowana spojrzeniami moich przyjaciółek .
-jak komuś powiesz - jesteś skończona .-usłyszałam na wstępie.
-wiesz co ? Może i masz prawo być wściekła ,ale zachowaj to dla siebie . Chcesz być dziwką to sobie bądź ,ale z dala ode mnie-odpowiedziałam i poszłam do mojego pokoju.
-gdzie są Ruby i Carmen ?-spytałam się Blue.
-nie mówiły. Ale słyszałam coś o pokoju schadzek . -
-dzięki. -odpowiedziałam i wyszłam na korytarz .
Pewna część tego domu dziecka była nie remontowana wewnątrz .A mianowicie ta ,gdzie znajdował się ciemno -zielony fotel i regał . To tam zawsze lubiłam chodzić . Z początku dziewczyny nie podzielały mojego zachwytu tym miejscem ,jednak po jakimś czasie same chciały tu przychodzić Wybrałyśmy jeden pokój którego nazwałyśmy ,,pokojem schadzek`. To tam szło się gdy miało się dość całego świata , gdy chciało się zapomnieć o tym co złe .Tam była atmosfera .
Skręciłam w stary korytarz i szłam powoli . Weszłam już w starą część budynku.Kiedy przechodziłam koło jednych z starych drzwi myślałam ,ze się przesłyszałam . Jednak na wszelki wypadek postanowiłam to sprawdzić . Wydawało mi się ,że słyszę Ruby .I Charlie ..
Uchyliłam drzwi i zobaczyłam osoby ,które słyszałam . Siedziały na starej ławie i rozmawiały .
-nie mogłam więcej skombinować . -powiedziała Ruby i podała coś Charlie.
-za mało . -
-naprawdę . Nie mam więcej-
-znasz umowę . Ty dostarczasz towar , a my Cię nie wydamy .Kiepsko by to wyglądało w podaniu na studia prawda ? Wyrzucona za handlowanie trawką .-
-będziecie mi tak grozić dopóki z tąd nie wyjdę co ?-
-Dobrze ,że sobie to uświadomiłaś mała dziwko.To zdjęcie będzie Cię męczyć już zawsze-
Ruby wstała i podążyła w kierunku drzwi . Bałam się ,że mnie nakryje więc wbiegłam do byle jakiego pokoju i zamknęłam drzwi .
To był stary pokój ,który miał genialną szafę . Była to garderoba dla dwóch pokoi . Dało się nią przechodzić. W planach odnowy domu dziecka było wyremontowanie tego pomieszczenia .
Pooglądałam chwile stare obrazki na ścianach .Postanowiłam też oglądnąć szafę . Może tu schowali nowe ciuchy z darów od sklepów ?Zawsze można coś wsiąść po kryjomu i potem mieć ładniejsze rzeczy . Jednak gdy weszłam do garderoby usłyszałam głosy . Dziewczęcy i męski .
Wychyliłam głowę i ujrzała,Carmen i Richarda. Chyba się żegnali .
-Richard , tylko pamiętaj -musisz nam coś przynieść bo inaczej z nami koniec-
-Przyniosę i mogę tak długo , dopóki ty będziesz do dyspozycji . -
-o to się nie martw .A teraz idź -powiedziała a,kiedy wyszedł oparła się o drzwi i rozpłakała . Zdążyła już trochę schudnąć , robiła się coraz ładniejsza.Z rzęs zaczął spływać jej tandetny tusz ukradziony z bazaru.
-Carmen , proszę Cię nie płacz -powiedziałam i wyszłam z garderoby.
-Słyszałaś nas ? -spytała się i pozwoliła się objąć .
-tak . Potem o tym porozmawiamy-odpowiedziałam i pozwoliłam ,żeby poplamiła rozpływającymi się kosmykami moje ubranie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz