Mam na imię Ivy, Ivy Wright. Przyszłam na ten jakże paskudny świat 20 sierpnia 1996 roku. Od chwili moich narodzin go nienawidziłam. Ojca nie znałam. Matka jest alkoholiczką. W wieku 6 lat trafiłam do domu dziecka nr.2 w Krakowie. Te pierwsze 6 lat mojego życia to najgorsze chwile jakie można przeżyć. Najgorsza była nie pewność i kłamstwo. Nie pewność gdy mama mówiła, że wróci, ale zazwyczaj nie wracała. Kłamstwo gdy mówiła patrząc mi w oczy, że nie piła. Mam kilka przyjaciółek, ale są też osoby, których nienawidzę. Najbliższe są mi Ruby i Carmen. Ruby trafiła tu po wypadku jej rodziców nawet nie zna swojego nazwiska. Ojciec Carmen ją bił, a matka nie żyła.
Są też dziewczyny, które zachowują się okropnie. Na czele ich małej grupki stoi Sarah. Dwie, które jej usługują to Sally i Charlie. Te dwie małe kwoki to siostry bliźniaczki. Zostały tu podrzucone jako noworodki. Natomiast Sarah.... Nikt nie wie jak tu trafiła. Cóż tak wygląda moje życie.
Wstaję z piętrowego łóżka, jest w tym pokoju takich 7. Mamy brzydkie żółte ściany i 6 szaf na 14 osób. Właściwie to 13 niedługo dojdzie do nas nowa, bo jedno łóżko wczoraj się zwolniło. Mamy dwa biurka choć korzystamy z nich w celu zrobienia makijażu. Niektóre dziewczyny się stąd wymykają kradną i kupują różne rzeczy po czym wracają. Pozwalają nam nie raz wychodzić, ale tylko z opiekunem. Boją się, że uciekniemy. Nasz pokój jest bardzo przyjazny. Nasze motto brzmi "Co moje to twoje". Wszystko jest wspólne. A jeśli ktoś nie idzie na ten układ dostaje łóżko w kącie i jest wyrzutkiem. (Tak jest mniej więcej w pokoju nr.14). Wchodzę do łazienki przydzielonej pokojom nr.13, 14, 15, 16. Jest tu 20 pryszniców, kilka umywalek i muszel
klozetowych. Zaglądam w trochę poobijane lustro i oto co widzę. Mam krótkie kruczo-czarne włosy, zadziorny nos, małe usta i głębokie zielone oczy. Dzięki pensecie, którą Carmen ukradła na targu moje brwi jakoś wyglądają. Do łazienki wchodzi wychowawca i sprawdza czy wszystko w porządku bo jest 3 nad ranem. Odprowadza mnie do pokoju by mieć pewność, że nie ucieknę i zamyka drzwi na klucz.
Na prawdę fajny post. Czekam na więcej
OdpowiedzUsuń